Get the Flash Player to see the slideshow.

PATRONOWIE

Święta Katarzyna Aleksandryjska jest czczona przez wiernych od chwili swej męczeńskiej śmierci w IV wieku- po czasy współczesne. O życiu i śmierci tej wielkiej Świętej zachowały się świadectwa zarówno w tradycji chrześcijańskiej, jak i w źródłach historycznych. W IV w. wspomina o niej św. Rufin i historyk chrześcijański – Euzebiusz z Cezarei Palestyńskiej.

Katarzyna urodziła się ok. roku 294 w Aleksandrii, stolicy Egiptu. Była bogatą arystokratką, wszechstronnie wykształconą w wielu dziedzinach nauki. O jej rękę ubiegali się najznakomitsi obywatele miasta, lecz ona złożyła śluby czystości, a swoją wierność Chrystusowi przypłaciła męczeńską śmiercią. Żyła bowiem w czasach, gdy jej ojczysta ziemia należała do Cesarstwa Rzymskiego, którym rządzili władcy prześladujący chrześcijan. Jeden ze współrządców imperium, Maksymian, przybył do Aleksandrii, by dopilnować wykonania  edyktów prześladowczych, wydanych przez cesarza Dioklecjana. Wówczas uwięziona została także Katarzyna, gdy odmówiła składania ofiar pogańskim bożkom i otwarcie wyznała wiarę chrześcijańską. Jak przekazuje tradycja Kościoła, Maksymian wezwał 50 najwybitniejszych mędrców i filozofów do dysputy ze Świętą. Jednak Katarzyna zbiła ich argumenty, a nawet nawróciła na chrześcijaństwo. Rozgniewany rządca poddał ją torturom, aby skłonić Dziewicę do odstępstwa od wiary. Biczowano Katarzynę żyłami wołowymi, morzono głodem w więzieniu. Gdy nadal odmawiała zaparcia się Chrystusa, została skazana na męczeńską śmierć przez łamanie kołem obrotowym. To najeżone ostrzami, zębate koło, puszczone w ruch miało rozszarpać jej ciało. Jednak koło rozpadło się w ręku kata. Święta została ścięta mieczem prawdopodobnie w dniu 25 listopada 312 roku.

„ Jej heroiczne trwanie przy Chrystusie, jej gotowość do znoszenia cierpień, męstwo i stanowczość” zaowocowały licznymi nawróceniami wśród żołnierzy i innych osób, które były świadkami męczeńskiej śmierci Świętej. Ta postawa miłości i odwagi w wierze sprawiła, że już w średniowieczu kult św. Katarzyny rozprzestrzenił się w świecie. Świadectwem tego kultu są liczne wizerunki Świętej namalowane przez wybitnych artystów, takich jak Hans Memling, Caravaggio czy Tintoretto. Ciało Katarzyny Aleksandryjskiej pochowano na górze Synaj, gdzie w VI w. zbudowano prawosławny klasztor. W przyklasztornym kościele przechowywane są relikwie Świętej. Ku jej czci wystawiono na całym świecie wiele świątyń i ołtarzy. Do najbardziej znanych należy kościół pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej zbudowany obok bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Przebywając w bliskości Boga i łącząc się z nami w Chrystusie, św. Katarzyna stała się Pośredniczką między Stwórcą a wiernymi. Jej opiece polecało się wiele grup zawodowych. Uważa się ją, między innymi, za Patronkę filozofów, adwokatów, studentów, kolejarzy. Była Patronką uniwersytetu w Pradze i paryskiej Sorbony.

Jest także Patronką kilku polskich miast, m. in. Działdowa. Św. Katarzyna pozostaje Pośredniczką i Wspomożycielką każdego człowieka, wypraszając łaski temu, kto się do niej zwraca. Oręduje za nami u Boga w szczególnie trudnych sprawach. Już w XIV w. została zaliczona w poczet wyjątkowo czczonych świętych z grona tzw. Czternastu Wspomożycieli, których pomocy wzywano w bardzo trudnych okolicznościach życia. My także, radując się z tego, że mamy tak wielką Wspomożycielkę za Patronkę miasta i świątyni, oddajmy się Jej w opiekę przez gorliwą modlitwę. Święta Katarzyno, pomóż nam za Chrystusem iść, przy Chrystusie trwać, jak Ty dla Niego żyć.

Źródło: Ks. W. Zalewski, Święci na każdy dzień, Warszawa 1989.

 

Błogosławieni Męczennicy Działdowscy

„ Chrystus oddał życie za owce swoje; tegoż samego żąda od zastępców- pasterzy.”

Błogosławiony Abp Antoni Julian Nowowiejski urodził się 11. 02. 1858r. we wsi Lubienie w diecezji sandomierskiej. W 1874 r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Płocku. Następnie studiował w Akademii Duchownej w Petersburgu, którą ukończył w 1882 r. Święcenia kapłańskie przyjął 10 VII 1881r. Po powrocie do kraju został mianowany profesorem liturgii, teologii moralnej i łaciny w Seminarium Duchownym w Płocku, a także rektorem kościoła poreformackiego. W latach 1883- 1901 pełnił funkcję wicerektora, a następnie w latach 1901- 1908 urząd rektora Seminarium. Bp Szembek tak uzasadnił wybór Ks. Nowowiejskiego na  rektora: „ …w nim się łączą pobożność, gorliwość, nauka i brak cienia choćby zarzutu…” Powierzono mu także funkcję prokuratora, a następnie prepozyta w kapitule katedralnej. Kierował pracami związanymi z przebudową katedry. Dzięki  przedsiębiorczości i wytrwałości Ks. Nowowiejskiego przywrócono bazylice katedralnej renesansowe wnętrze.

12 VI 1908 r. został mianowany biskupem płockim. W 1930r. otrzymał tytuł arcybiskupa silieńskiego..Jako Biskup Płocki prowadził gorliwą działalność w wielu obszarach. Dbał o wykształcenie kapłanów. Przedłużył studia seminaryjne do pięciu, a później do sześciu lat. Doceniając wysoki poziom kształcenia, Rada Ministrów przyznała płockiemu Seminarium status wyższej uczelni. W trosce o starszych i chorych księży, uruchomił w Płocku dom emerytalny. Dbał o zgromadzenia zakonne. Założył w 1921r. Zgromadzenie Sióstr Pasjonistek. Sprowadził pasjonistów do Przasnysza i salezjanów do Czerwińska oraz Płocka. Dużo uwagi poświęcał również laikatowi. Patronował Akcji Katolickiej, propagował budowę domów parafialnych, pomyślanych jako centra dla stowarzyszeń katolickich. Swoją aktywność zaznaczył w pracy społecznej, m. in. w założonym przez siebie Zakładzie Anioła Stróża, w Towarzystwie Dobroczynności i innych instytucjach. Polecił zakładać w każdej parafii „Opiekę parafialną”, a w czasie kryzysu- „ Komitety dla głodnych”. Zdecydowanie popierał rozwój szkolnictwa polskiego i oświaty. Został przewodniczącym Gubernialnej Rady Szkolnej, wydał polecenie zakładania bibliotek parafialnych, inicjował kursy dokształcające i inne dzieła oświatowe.

Prawdziwą pasją Abpa Nowowiejskiego była praca naukowa. Założył w Płocku Muzeum Diecezjalne i opracował dzieło „ Płock. Monografia historyczna.” Napisał wiele prac z dziedziny liturgiki, np. „Wykład liturgii Kościoła katolickiego”, „ Pastorologia”. Z okazji 50- lecia święceń kapłańskich w 1931r prezydent Mościcki uhonorował Arcybiskupa Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta, a Uniwersytet Warszawski nadał mu tytuł honoris causa. Z okazji złotych godów kapłaństwa zwrócono się do Abpa w słowach:” …nie wiemy, co mamy podziwiać, czy  wzruszającą pobożność prawdziwego kapłana, czy Twoje zdolności organizacyjne, które zjednały Ci miano Biskupa- Budowniczego, czy wyniki Twej pracy społecznej, która tak szerokie kręgi roztoczyła, czy wreszcie Twój wnikliwy umysł pisarza i uczonego…” W czasie okupacji hitlerowskiej  Abp Nowowiejski nie opuścił swoich diecezjan. Sprzeciwiając się prześladowaniu księży, wystosował memoriał do Nuncjatury Apostolskiej w Berlinie.

W dniu 28 II 1940 r., został internowany w Słupnie. Pobyt Arcybiskupa w odosobnieniu był nacechowany ufną modlitwą, spokojem, całkowitym zdaniem się na wolę Bożą oraz ojcowskim zatroskaniem o sprawy diecezji. Po roku uwięzienia, w marcu 1941,  Nowowiejski został przeniesiony do obozu hitlerowskiego w Działdowie, w którym zimno, głód i wyrafinowane tortury prowadziły do śmierci. Tu prześladowcy traktowali go ze szczególnym okrucieństwem, uwłaczającym godności ludzkiej. Szykany, szyderstwa, upokorzenia, ból fizyczny – to była codzienna udręka obozowa Arcybiskupa. Kazano mu padać w błoto, sprzątać ubikacje i biegać, mimo podeszłego wieku. Kiedy nie nadążał za innymi, był bity. Pośród bolesnych doświadczeń najcięższą, lecz zwycięską dla obu Biskupów, była „ próba krzyża”. Pewnego dnia zostali zabrani do podziemnej izby tortur, gdzie zmuszano ich do profanacji( oplucia i podeptania ) krzyża św. Stanowczą odmowę Pasterze przypłacili dotkliwym pobiciem. Jednak cierpienia fizyczne i upokorzenia moralne przyjmował Abp Nowowiejski z godnością, w duchu poddania się woli Bożej, dając niezłomne świadectwo wierze. „ Obozowa cela Arcypasterza, dzielona z Bpem Wetmańskim i 56 kapłanami, stłoczonymi na słomianym barłogu, stała się nie tylko sanktuarium cierpienia, ale również szczególnym miejscem uwielbienia Boga…”Obozowe życie mieszkańców celi wypełniała modlitwa. Tak umocniony wewnętrznie Arcybiskup oddziaływał na więźniów w innych celach, stając się ich duchowym przywódcą. Często im błogosławił i podnosił na duchu. Wycieńczony torturami i głodem, osłabiony wskutek cierpień i podeszłego wieku,  odszedł do wieczności prawdopodobnie 28 V 1941r. Miejsce pochówku nie jest znane. Od momentu śmierci Abpa Nowowiejskiego wśród więźniów panowało przekonanie, że była to śmierć męczeńska, poniesiona za wiarę. Słuszność tego przekonania potwierdzają słowa Męczennika: „ Niechaj przykładem będą nam owi męczennicy pierwszych wieków, którzy w chwilach najtrudniejszych zapominali o sobie, pytali o jedno tylko, co by mogli dla Boga uczynić.” ( List pasterski z 1939 r.).

Oprac. na podstawie: Ks. W. Góralski, Świadek niezłomny, Płock 2008.

 

„Na łaskę męczeństwa trzeba sobie zasłużyć. Do łaski męczeństwa trzeba się przygotowywać przez całe życie, inaczej, gdyby to męczeństwo przyszło, nie wytrwa dusza”.

Błogosławiony Ks. Bp Leon Wetmański urodził się 10 IV 1886r. w Żurominie w parafii Lubowidz. Po ukończeniu szkoły gminnej uczęszczał do Seminarium Nauczycielskiego w Wymyślinie- Skępem, skąd został usunięty w 1905r. za udział w strajku, za tajną naukę języka polskiego i podpisanie petycji o uwzględnienie w programie szkolnym języka i literatury polskiej. Pobyt w Skępem, gdzie znajduje się sanktuarium Maryjne, wpłynął na powołanie kapłańskie Wetmańskiego, który w 1906r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Płocku. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk Abpa Nowowiejskiego w dniu 23 VI 1912r. Ukończył studia w Akademii Duchownej w Petersburgu. Tam zastała go I wojna, podczas której niósł pomoc uchodźcom z Polski. Po powrocie do kraju w 1918r. otrzymał nominację na ojca duchownego oraz profesora ascetyki i mistyki Seminarium Płockiego. Gorliwie pełnił też posługę rekolekcjonisty, kaznodziei i spowiednika.  Był gorącym patriotą; m. in. w 1922r. zorganizował krucjatę modlitw w intencji ojczyzny.

19 XII 1927r. papież mianował ks. Wetmańskiego biskupem, ustanawiając go sufraganem płockim. Jako biskup pomocniczy podejmował ofiarnie swoje obowiązki. Ponadto oddawał się nadal pracy charytatywnej, rekolekcyjnej i misyjnej. Szeroko zakrojoną akcję charytatywną rozwinął szczególnie od 1930 r., gdy został prezesem Towarzystwa Dobroczynności w Płocku. W 1932 r. zorganizował w Płocku Biuro Caritas. Poprzestając na skromnym utrzymaniu, swoje oszczędności oddawał biednym, „ stając się prawdziwym ojcem ubogich”. Z uwagi na działalność rekolekcyjną został powołany przez Episkopat na stanowisko dyrektora krajowego Unii Apostolskiej Kapłanów w Polsce.

W czasie okupacji już 11 XI 1939r. został aresztowany i osadzony w miejscowym więzieniu. Uwolniony po kilku dniach próbował kontynuować swoją działalność. 28 II 1940r. Bp Wetmański został internowany w Słupnie wraz z Abpem Nowowiejskim. W niewoli zachował wewnętrzny spokój, odwagę i równowagę ducha. Codziennie odprawiał Msze św. w miejscowym kościele parafialnym. Potajemnie udzielał święceń kapłańskich.Według świadków-„ Jego optymizm polityczny, głęboka wiara i ufność w Miłosierdzie Boże dodawała ochoty do życia…” Choć mógł uniknąć wywiezienia do obozu śmierci w Działdowie, nie uczynił tego ze względu na Arcybiskupa i wiernych w diecezji. W obozie, gdzie przebywał od marca 1941r., towarzyszył zniedołężniałemu Arcybiskupowi, pragnąc mu pomóc. Wielokrotnie wspólnie znosili razy esesmańskiego bicza. Doświadczył wielu upokorzeń i cierpień, np. pewnego dnia oprawcy wrzucili go w błoto i przydeptywali butami. Wielką próbą wiary było zmuszanie torturami, aby wraz z Arcybiskupem Nowowiejskim sprofanował krzyż. Mimo okrutnego bicia Bp Wetmański również przeszedł tę próbę zwycięsko. Przebywając w działdowskim obozie, Błogosławiony godnie znosił fizyczne i moralne cierpienia zadawane przez  Niemców. Siłę czerpał z modlitwy. To Bp Wetmański przewodniczył codziennym wspólnym modłom w kapłańskiej celi nr 12. On też pozytywnie wpływał swoją postawą  na innych więźniów „ podnosząc ich na duchu krzepiącymi słowami.” Według świadectwa więźniarek – sióstr zakonnych „ wytworzył atmosferę pierwszych męczenników wśród swych współtowarzyszy”. Nieznane są ostatnie chwile Bpa Wetmańskiego. Prawdopodobnie został zamordowany przy użyciu gazu. Wg dokumentów niemieckich jego zgon nastąpił 10 X 1941r.

Po śmierci Bpa Wetmańskiego inni więźniowie byli przekonani, że poniósł śmierć męczeńską, oddając życie za wiarę. On sam wcześniej napisał w testamencie: „ Jeślibyś, Boże Miłosierny i Dobry, dał mi łaskę, którą nazywają śmiercią męczeńską, przyjmę ją głównie za grzechy moje i za tych, którzy by mi ją zadawali; aby i oni Ciebie, Boże Dobry i Miłosierny, całym sercem kochali.” Po wojnie, w 1967 r., w kościele pw. św.  Wojciecha w Działdowie poświęcono tablicę upamiętniającą Męczenników Działdowskich. 13 VI 1999   r. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji 108 Męczenników z okresu II wojny światowej na czele z Abpem A. J. Nowowiejskim i Bpem L. Wetmańskim. W homilii betyfikacyjnej papież powiedział: „Jeśli dzisiaj radujemy się z beatyfikacji(…)to przede wszystkim dlatego, że są oni świadectwem zwycięstwa Chrystusa- darem przywracającym nadzieję.” Błogosławieni zostali Patronami naszej parafii w   2009  r. oraz Patronami miasta w 2010r..

Opracowano na podst. książki : Ks. W Góralski, Świadkowie wiary,s Płock 2009.


Ks. Marian Ofiara OBÓZ KONCENTRACYJNY SOLDAU. Przyczynek do monografii.